Press room Subskrypcja
2017-09-04 07:24:50

Tylko w money.pl: Morawiecki: Walczymy o coraz lepszą jakość pracy dla Polaków. Nie o liczbę miejsc pracy

Autor: Katarzyna Kalus

Poniższy materiał można wykorzystać w całości, lub we fragmentach przy własnych publikacjach, powołując się w treści na portal money.pl

"Takie decyzje inwestycyjne mają o wiele większe znaczenie, niż niejeden globalny raport o atrakcyjności inwestycyjnej państw". Mateusz Morawiecki o inwestycji JP Morgan Chase w Polsce, Konstytucji Biznesu, przyjazności przepisów, rynku pracy i "małym ZUS".

Jacek Bereźnicki, money.pl: Czy jest szansa na to, że oprócz JP Morgan Chase przywiedzie pan do Polski ze Stanów inne amerykańskie inwestycje?

Mateusz Morawiecki: Rozumiem, że zainstalowanie w Polsce największego banku inwestycyjnego świata - z jego rozległą terytorialnie centralą - nie zaspokaja w pełni Pana ambicji odnośnie atrakcyjności inwestycyjnej naszego kraju. I słusznie, bo moich też nie. A już całkiem serio mówiąc, to moja kolejna wizyta w Stanach Zjednoczonych, podczas której odbywam wiele rozmów, zarówno z inwestorami, którzy już są obecni w Polsce, jak i tymi, którzy planują wejście na do naszego kraju. Jeśli chodzi o JP Morgan, to rozmowy są w końcowej fazie, ale poczekajmy na ostateczny komunikat w tej sprawie.

Czyli piłeczka jest po stronie banku?

Mam nadzieję, że już wkrótce będziemy mogli wspólnie z tym inwestorem ogłosić dobrą wiadomość, zarówno dla Polaków zainteresowanych karierą w sektorze finansowym, jak również dla całej naszej gospodarki. Wszyscy bowiem doskonale wiedzą, że dla wielu znanych, uznanych i poważnych graczy biznesowych, strategiczne decyzje inwestycyjne podejmowane przez taki bank, jak amerykański JP Morgan, mają o wiele większe znaczenie niż niejeden globalny raport o atrakcyjności inwestycyjnej państw. Z ciekawostek mogę wspomnieć, że bardzo ważną rzeczą, która od wielu lat nie mogła być w Polsce załatwiona, to sprawdzanie karalności kandydatów do pracy we wrażliwych sektorach gospodarki, gdzie wymagana być powinna nieposzlakowana opinia. Chcemy zapewnić więcej bezpieczeństwa, więcej pewności, zwłaszcza w obszarze wykonywania wrażliwych usług. Nie wdając się w szczegóły powiem, że te zmiany planujemy wprowadzić w ciągu najbliższych paru miesięcy - tak, by od 2018 roku można było taką weryfikację efektywnie przeprowadzać. To też będzie pozytywna informacja dla takich inwestorów jak JP Morgan.

Mówiąc o tej inwestycji przywołuje pan przykład Filipin i liczbę powstałych miejsc pracy po ulokowaniu tam przez JP Morgan jednej ze swych siedzib. Polska jest jednak dzisiaj na nieco innym etapie rozwoju gospodarczego niż Filipiny w 1961 roku, więc chyba chodzi o coś więcej niż miejsca pracy?

Już nie walczymy w Polsce o liczbę miejsc pracy, ale o coraz lepszą jakość nowej pracy dla Polaków. W przypadku JP Morgan nie chodzi o proste prace wsparcia biznesu, ale centrum wysoko zaawansowanych usług, zarządzania ryzykiem, zarządzania danymi, pracami analitycznymi na dużych zbiorach danych, czyli w dużym stopniu zarządzanie globalnymi procesami i projektami. Kiedyś do takiej pracy trzeba było wyjeżdżać za granicę, na przykład do Londynu. Dziś przyciągamy ją do Polski, tworząc zupełnie nową jakość na krajowym rynku pracy. I - co bardzo ważne - przyciągamy inwestorów nie wypychających z rynku polskich przedsiębiorstw, jak to się działo w przeszłości, tylko wzbogacających polski ekosystem gospodarczy o unikatowe know-how.

Czy w przypadku inwestycji JP Morgan wchodziłaby w grę jakaś forma pomocy finansowej ze strony rządu?

Inwestorowi bardziej zależy na wysoko wykwalifikowanej kadrze, na wysokiej klasy specjalistach, czy na zmianach regulacyjnych, o których przed chwilą mówiłem. W świecie usług finansowych tę inwestycję można porównać do inwestycji Daimlera, który zaskoczył wielu decyzją, że będzie produkował swoje silniki w Polsce. Jeśli rozmowy zakończą się sukcesem, to również JP Morgan będzie taką naszą wizytówką, w tym przypadku w świecie usług, bo to będą bardzo zaawansowane usługi dla biznesu.

Krytycy ściągania tego typu inwestycji mówią, że decydujące znaczenie ma wynik licytacji, który rząd jest gotów wyłożyć więcej pieniędzy. Inwestycję w Jaworze zdobyliśmy, ale ostatnio Polska przegrała rywalizację o centrum logistyczne Mercedesa z Czechami, które dały wyższy grant. Wcześniej przelicytowała nas Słowacja, która zdobyła inwestycję Jaguara.

Na szczęście tak nie jest. Mogę nawet powiedzieć, że jest to zupełne nieporozumienie, jeśli ktoś tak myśli. Kwoty, jakie Republika Czeska, Słowacja czy Rumunia mogą przeznaczyć na wsparcie takich inwestycji są bardzo podobne, bo one są limitowane unijnym prawem. Tu wchodzą w grę takie czynniki jak logistyka, bliskość arterii komunikacyjnych i lotnisk, dostępność odpowiednich kadr. Szef Mercedesa na Polskę mówił, że pomoc wszędzie była podobna, ale wybrali Polskę, ponieważ najlepiej im się z nami współpracowało. Jeśli zaś chodzi o centrum logistyczne, to była inwestycja, na której zależało nam dużo mniej. Nie chcę postponować tej inwestycji, bo każde miejsca pracy przyjmiemy z otwartymi rękami, ale jednak centrum logistyczne, przeładunkowe, to nie to samo, co produkcja najnowocześniejszych silników.

więcej: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/mateusz-morawiecki-rozmowa-jp-morgan-chase,49,0,2361393.html